10.11.2012

Siren song

Zajadam właśnie rodzynki w czekoladzie i zastanawiam się jak to jest możliwe żeby o godzinie 15 robiło się na tyle szaro na zewnątrz żeby zdjęcia wychodziły nieostre i rozmazane. Ja wszystko rozumiem, ale to już jest lekka przesada. ;)

Robiąc dziś zdjęcia ewidentnie przeszkadzaliśmy naszym towarzyszom, którzy puszyli się, stroszyli i wydawali dziwne dźwięki gdy tylko się zbliżaliśmy. Mam na myśli oczywiście łabędzie i pływające kaczki. Z jedym nawet miałam potyczkę słowną, ale gdy zaczął grozić mi podnosząc skrzydła, zdezerterowałam ;)

H&M corset (dress); CCC  boots; Dorothy Perkins skirt;
SH sweater; atmosphere clutch; DIY necklace.
 foto: RN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz