13.10.2012

Drop me down to the dream below

Nanana! Jestem! I to z jakim impetem wracam :) "Upolowana" spódnica od Hermesa jest niezastąpiona na jesienne podmuchy, kolorystycznie wpasowuje się perfekcyjnie, a jej krój jest nienaganny. Może dla Was przedstawia się nudnie, ale kto by nie chciał idealnej spódnicy i to jeszcze z metką "HERMES made in Paris"?! No kto?! Nie żebym się specjalnie przejmowała marką, ale to jest jedna z tym perełek, które są numerem jeden w naszej szafie.

Druga sprawa: Co myślicie o moich nowych kozakach? Kupiłam je z pomocą Darii (jeszcze raz dziękuję) i za namową fotografa ;). Nudno jak na mnie, prawda? :)

 
Vintage Hermes Skirt; Mohito boots (thanks Daria for help :*); 
 Mizensa bag; my bf shirt; next scarf; H&M jacket.

foto: RN

2 komentarze:

  1. Jeden z ladniejszych zestawow! A kozaki przeprzesliczne! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Krótko - pięknie!

    OdpowiedzUsuń