29.07.2012

I'm singing in the rain

Tak jak już kiedyś wspominałam zamieniłam uwielbienie do szpilek na mokasyny czy worker boots. Zrobiłam się leniwa i wygodnicka. Aczkolwiek czasem aby poczuć się "lepiej" (albo po prostu strój tego wymaga) zakładam jedne z "podwyższaczy". Bo przecież każda z nas chce być idealna :)

Jako, że mój nastrój oscyluje wokół romantycznych klimatów i wszystko wygląda mi na powrót z przeszłości dzisiaj wybrałam dla siebie sukienkę w plisy. Od razu miałam przed oczami ten fragment: klik. Zmiana polega tylko na podwyższeniu dzisiejszej talii.

I możecie mi powiedzieć co to za kryzys wieku średniego, że łzy kręcą mi się w oku na każdym romantycznym (według moich receptorów) fragmencie czegokolwiek? Nie ważne czy to reklama płatków czy wspaniały film. Pewnie powinnam się cieszyć, że nie płaczę do kanapek, przecież one są takie urocze :)


 dress: mohito; flower bracelet: diva; heels: zara; the rest of the bracelet: DIY; necklace: DIY; watch: allegro; bag: new yorker; 

foto: RN


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz