08.06.2012

storm, where are you?

Dobra, dostałam za swoje. Narzekałam na pogodę i się przejechałam. Wychodząc rano nie wiedziałam czy przeżyje bez parasola, a po godzinie gotowałam się w swetrze. Marzę o czasie, w którym będę mogła wracając z minutowej wyprawy na balkon stwierdzić: "tak to będzie idealne". I idealne rzeczywiście będzie. Inna rzecz: kto wychodzi w czerwcu w swetrze?!

Dwie sprawy: 
Buty kupiłam przez przypadek będąc na zakupach w realu. Kosztowały mnie 10 złotych i chociaż najprawdopodobniej rozwalą się po 2 dniach są baaaardzo wygodne.
Jeżeli jestem w jakimś sklepie i zmierzam ku miejscu z kapeluszami/czapkami i/lub okularami to wiedz, że albo mnie odciągniesz siłą perswazji albo nie odejdę dopóki nie przymierzę wszystkich wg. mnie interesujących modeli. Nie mówcie później, że nie uprzedzałam ;)

I uwaga! Znów mam tandetne paznokcie! Tym razem muchomorki :)

 sweater: H&M; shirt: atmosphere; bracelet: allegro; shoes: real; necklace: DIY; glasses: new yorker; ring: allegro; bag: vintage;

foto: Martyna Hoffmann


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz