01.05.2012

Work of art

Nie wiem jak to możliwe ale mój fotograf rozchorował się w 28 stopniowym upale. Dlatego odpada zaplanowany wypad na picnic, ZOO itd.

Przepraszam za czerwone oczy ale moje zdolności Photoshop'owe są na poziomie "-8".

Hahaha ale mam nowo-starą maszynę (dziękuję :*), stara zaniemogła i dlatego DIY nie miało możliwości na rozwój :)

 shoes: dorothy perkins; skirt: me (DIY); shirt: Top secret; ring: House and allegro and reserved; belt: vintage; bracelet: allegro & SH; 

foto: RN

2 komentarze:

  1. No problemo, mama mówi, że to może być jednak ten kabel, bo pedzio ładnie sprężynował przy nacisku, więc raczej się nie zwajchnął.

    OdpowiedzUsuń