11.12.2011

When I waiting for you

Od czasu obserwowania bloga The Man Repeller kocham warsty. Najchętniej dokładałabym coraz więcej. I powiem wam, że jest to niezwykle wygodne - nigdy nie było mi tak ciepło:)

Ostatnio jakoś lepiej się czuję. Pewnie jest to za sprawą wspaniałej Olki i mojego R (który zarzuca mnie słodyczami - niedawno mieliśmy 5 rocznicę). Co prawda trochę mi się przytyło ale czekolada tak poprawia humor :)

Mówiłam Wam, że ta koszula jest do wszystkiego- proszę bardzo. Dziś znów w użyciu:) Ciekawostka o butach: Przeleżały u mnie w domu jakieś dobre 7 lat. Moja mama zostawiła je mówiąc, że przydadzą się gdy wnuki na bal przebierańców zostaną czarownicami. Tymczasem pewnego dnia zniknęły z szafki i zmieniając właściciela zagościły na moich nogach. I tak jestem w posiadaniu "butów czarownicy". Wam też się tak kojarzą? Ja je wprost uwielbiam, moja noga wygląda w nich jak nóżki rozmiaru 36.

Taki lekki zakupowy outfit.

I jeżeli nadal będę miała takie przestoje to pozwalam Wam ściągnąć mnie znów na Ziemię.

Ps. Dziękuję jednej z najlepszych czytelniczek za to, że po prostu jest. S. :*



shoes,vintage (from Holland); bag, gray sweater: terranova (very old); dress, shirt, belt, fur collar: SH ; watch: omega (my bf); ring: C&A.

foto :RN

7 komentarzy:

  1. no i jak zawsze ;*
    Eliza ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jaka piękna torebka!!!!! lepiej nie zabieraj jej na uczelnie bo Ci ją jeszcze podkradnę ;p ściełaś włoski? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ścięłam już jakiś czas temu:) a torebkę już miałam na uczelni, nie dojrzałaś :*

    OdpowiedzUsuń
  4. ha teraz wyszła moja spostrzegawczość ;D mam coś z faceta chyba ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzisz! Wyszło szydło z worka <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też jestem Twoją fanką Kochana :p Fajowski zegarek, a muzyczka nawet by podeszła pod mój nowy układzik do House Dance :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj wiem, wiem:) zegarek Radosława, zostawił u mnie jakiś tydzień temu i tak czeka i czeka. to go wykorzystałam, akurat pasował:)

    OdpowiedzUsuń